<=>


2008-04-01
22:30:54

Wygoda facetów w autobusach.



Weszłam do autobusu. Kilka wolnych miejsc, ale żadnego podwójnego, więc musiałam usiąść obok kogoś. Pech chciał, że sami faceci. Mijam pierwsze wolne miejsce, facet za bardzo rozwalony, drugie siedzisko, też właściwie jest miejsca brak i tak przeszłam cały autobus. Zostało mi ostatnie wolne miejsce, obok faceta, najwyraźniej wielkiego. Ledwo ubiałam sobie ciut centymetrów kwadratowych na siedzeniu, modląc się, żeby nie spaść. Facet siedzi dalej tak, jak siedział. Jego rozkrok, sugerował, że coś między nogami ma, ba! ten kąt rozwarty wskazywał na to, że tam ma coś wiecej, ale patrząc na jego posturę chciało mi się śmiac. Ja ledwo balansowałam na jednym pośladku przy zakrętach, myślałam, że spadnę z siedzenia, ale ze smiechu. Dryblas siedzacy obok mnie, zajmował prawie dwa miejsca (z reszta jak pozostałe stado samców). Takich osobników powinno karać sie podwójna opłatą za bilet. No dobra nie bedę wredna 1,5 ceny biltu wystarczy...
Mam dosyć pieprzonej wygody facetów! Rany jak ja ich nienawidzę!! I to nie żaden żart primaaprilisowy!

skomentuj (1)